czwartek, 1 marca 2012

Cool Kids Of Death bez Wandachowicza

   Internet to naprawdę okno na świat - wszedłem przez nie by nie tylko posłuchać, ale też obejrzeć koncert zespołu Cool Kids Of Death w studiu im. Agnieszki Osieckiej.
Koncert miał miejsce 24 lutego 2012. Odbył się w ramach trójkowej akcji „Offensywa DeLuxe”. Poza CKOD wystąpili także L-Stadt i Niechęć.
   Nie przepadam szczególnie za muzyką dwóch ostatnich, dlatego darowałem sobie odsłuchiwania ich występów.

   Ckod zaprezentowało repertuar pochodzący z najnowszej płyty „Ewakuacji plan”.
Interesujący jest fakt, że utwory zostały bardzo wiernie zagrane w stosunku do wersji płytowych. Minimalnym niedociągnięciem estetycznym były delikatne fałsze wokalne Ostrowskiego co na żywo obok sceny na pewno nie było słyszalne.
   Ale przecież najważniejszy jest feeling, czego nie można odmówić kulkidsom.
Występ pokazał, że estetyka zespołu ciągle ewoluuje, co nie oznacza, ze przestali hałasować na rzecz wirtuozeryjnych melodii. Po prostu ich hałas osiągnął kolejny etap wrażliwości.
   Wyraźnie słychać, że zespół kontynuuje drogę obraną podczas wydawania poprzedniej płyty – bardzo dobrze korespondująca gitara z elektroniką. Co już stało się wręcz wyrobioną marką zespołu z Łodzi.
   Zdecydowanie na plus oceniam roszadę, jaka nastąpiła w składzie. Mianowicie rezygnacja z drugiej gitary. Która jedynie piętrzyła przesadnie hałas.

   Przypuszczam, że żadna z osób słuchających występu w tradycyjnej formie radiowej nie wychwyciła w dźwiękach, absencji basisty Kuby Wandachowicza. Gdybym nie widział też bym nie wiedział. Jednak basiści mają to do siebie, że sama ich obecność nadaje wartości występom. Czym było by New Order bez Petera Hooka albo The Cure bez Simona Gallupa ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz